• emilieszwajnoch

E-COMMERCE W CHINACH – wielkie platformy i eksport towarów na Zachód

Handel elektroniczny, czyli e-commerce, zdobywa coraz większą popularność w większości regionów świata. Konkurencyjne ceny oraz wygoda i szybkość dokonywanej transakcji sprawiają, że wiele osób decyduje się robić zakupy przez Internet. E-commerce podbił serca chińskich konsumentów, których udział w światowych handlu internetowym wynosi aż 40%.

Chińska Republika Ludowa jest gigantem w produkcji towarów różnego typu, a pojedyncze miasta i prowincje wyspecjalizowały się w tworzeniu konkretnych produktów. Sprzedawane są one już nie tylko w sklepikach i na targowiskach. Trafiają na wielkie platformy e-commerce, będącymi największymi światowymi internetowymi platformami handlowymi stworzonymi specjalnie na potrzeby chińskich konsumentów.




Platforma Taobao, która zajmuje się głównie handlem C2C, zdecydowanie jest najchętniej odwiedzaną przez Chińczyków platformą e-commerce. Liczba wejść jest tak duża, że strona stała się ósmą najczęściej odwiedzaną stroną internetową świata. Kupić tam można prawie wszystko – od odzieży, przez sprzęty elektroniczne, do produktów spożywczych. Wszystkie produkty dostępne na platformie pochodzą od chińskiego producenta i sprzedawcy. Tmall (czy też Tianmao) jest drugim, po Taobao, największym sklepem. Zajmuje się handlem B2C i pozwala na sprzedaż produktów markowych z całego świata. To właśnie tę stronę Chińczycy wpisują w wyszukiwarkę, gdy chcą kupić produkty nam dobrze znanych, zachodnich marek. Importerzy i eksporterzy równie chętnie dokonują transakcji handlowych przez Internet – temu służy platforma Alibaba.com.

Powyższe platformy e-commerce nie są jedynymi, z których chińscy konsumenci decydują się korzystać, łączą je jednak dwie rzeczy: są największe w swoim zakresie działalności i wszystkie należą do jednego holdingu – Alibaby – założonego przez chińskiego przedsiębiorcę i filantropa Jacka Ma (chiń. Ma Yun), który w Chinach zdobył status gwiazdy. Do holdingu należy większość najchętniej używanych przez chińczyków platform i aplikacji, między innymi Alipay, czyli platforma płatności online używana w ChRL nagminnie, nie tylko przy zawieraniu internetowych transakcji handlowych, ale też podczas codziennych zakupów w sklepie spożywczym.




Chiny obecnie są też największym rynkiem dóbr luksusowych świata; w 2017 roku ich udział w wartości światowej sprzedaży tychże produktów osiągnął aż 32%. Prawie połowa dóbr kupowana jest tam drogą internetową, przy użyciu platform takich jak Secoo. Liczby i wartości procentowe sprawiają, że właściciele marek premium często decydują o zamknięciu sklepów stacjonarnych wiedząc, że ich produkty i tak zostaną kupione przez Internet. Obniża to znacznie koszty prowadzenia biznesu i jednocześnie zwiększa ich zyski. Produkty luksusowe są zdecydowanie najchętniej kupowanymi produktami zachodnimi w całym kraju, a chińscy konsumenci generują takie zyski dla ich producentów, że ci w swoich planach sprzedażowych i reklamowych coraz częściej skupiają się właśnie na tym kraju. Nie zawsze gwarantuje to sukces, co było ostatnimi czasy widoczne na przykładzie firmy Dolce&Gabbana, która przed planowanym w Szanghaju pokazem mody zdecydowała się na kampanię reklamową z udziałem chińskich modelek, uznaną później za nieodpowiednią i rasistowską. Kampania spotkała się z takim sprzeciwem opinii publicznej, że projektanci musieli odwołać pokaz mody i przeprosić, a ich sukces w Chinach z pewnością nie będzie tak spektakularny.

Trudno nie zauważyć, że jedynymi eksportowanymi drogą e-commerce do Chin produktami są te tworzone przez znane na całym świecie i często luksusowe marki. Małe i średnie przedsiębiorstwa zajmujące się handlem internetowym nie mają zbyt wielkich szans na rozszerzenie swojej działalności na Chiny. Dotarcie do chińskiego konsumenta jest możliwe jedynie przez dostanie się na chińskie platformy e-commerce (eBay i Amazon wprawdzie są w Chinach dostępne, jednak nie cieszą się zbyt dużą popularnością), których przepisy są bardzo restrykcyjne. Podczas selekcji faworyzowane są marki premium, których produkty są droższe, a co za tym idzie, prowizje od transakcji generują większe zyski dla platformy. Wysoki stopień sformalizowania współpracy, duże depozyty, dokładne kontrole jakościowe i inne formalności sprawiają, że MŚP nie mają szans na zaprezentowanie swoich produktów Chińczykom.



Chińczycy z kolei bez problemu mogą dotrzeć do konsumentów zachodnich. Aliexpress, należące oczywiście do holdingu Alibaba, podbiło serca klientów z całego świata. Platforma nie jest używana przez Chińczyków; została stworzona w celu rozprowadzania produktów chińskich w innych regionach świata. Bardzo niskie ceny i darmowe przesyłki sprawiają, że decydujemy się na kupno tych produktów, nawet jeśli na ich dostarczenie będziemy musieli czekać miesiąc. Liczba Polaków, którzy kupują na Aliexpress osiągnęła już 5 milionów. Każdego dnia do Polski dociera 14 tysięcy prywatnych paczek z ChRL.

Prywatnych, ponieważ przy takim oznaczeniu paczki możemy w łatwy sposób ominąć płacenie podatku VAT. Zwolnienie z obowiązku jego płacenia ma miejsce w przypadku, gdy wartość wysyłanego produktu nie przekracza 22 Euro, lub 45 Euro (gdy paczka jest prezentem wysłanym od osoby prywatnej, nie na potrzeby handlowe). Od produktów, których wartość nie przekracza 22 Euro podatek jednak trzeba odprowadzić w przypadku gdy jest to towar importowany w drodze zamówienia wysyłkowego, czyli produkt kupiony przykładowo na Aliexpress. W celu uniknięcia zapłaty paczki są wysyłane jako korespondencja prywatna. Cła z kolei nie płaci się podczas zamawiania produktu o wartości mniejszej niż 150 Euro, nawet w przypadku zakupów na Aliexpress. Wydawać by się mogło, że takim razie problem związany z niepłaceniem cła nie powinien być duży, gdyż wartość większości zamawianych przez nas z Chin produktów jest zdecydowanie niższa. Tak jest oczywiście w przypadku zamawiania przez konsumentów pojedynczych produktów, jednak wiele osób zamawia coś w dużej ilości z Chin, żeby sprzedać to ponownie, w wyższej cenie, w Polsce. Takie właśnie osoby są w stanie zaoszczędzić duże kwoty dzięki niepłaceniu podatku VAT i cła.

Od dłuższego czasu było w Polsce słychać głosy niezadowolenia rodzimych przedsiębiorców. Mówili o niesprawiedliwej konkurencji, unikaniu podatków oraz darmowych przesyłkach, z którymi nie mogą konkurować. Pod koniec sierpnia 2018 roku sprawa zyskała jeszcze większy rozgłos, a Ministerstwo Finansów wskazało na nielegalność działań oraz zdecydowało się powołać specjalny zespół, który zająć się ma ściąganiem podatków za zakupy internetowe. Zdecydowano się na współpracę z Pocztą Polską (jako że większość paczek z Aliexpress tą drogą do nas dociera), która to otworzyła w swojej sortowni w Lublinie nowy oddział celny, mający zająć się przesyłkami z Chin. Unikanie płacenia podatków może nie być już takie łatwe, a zakupy na Aliexpress będą rzeczywiście droższe.

Zadziwiający również może wydawać się fakt, że kupując coś przez Internet więcej zapłacimy za przesyłkę z innego miasta w Polsce, niż z Chin. Sytuacja ta jest spowodowana niezwykle korzystną pozycją, którą wynegocjowały Chiny w Międzynarodowej Unii Pocztowej (UPU). Wszystkie kraje wpisane są do jednej z dziewięciu grup UPU określającej wysokość opłat za paczki i zasady rozliczeń za dostawy między poszczególnymi krajami. Obecna sytuacja w UPU sprawia, że kraje europejskie subsydiują przesyłki z ChRL. Pojawił się apel do rządu, aby podczas kolejnego posiedzenia Międzynarodowej Unii Pocztowej poruszyć ten temat, gdyż obecne ustalenia źle wpływają na rozwój handlu elektronicznego w Unii Europejskiej, a co za tym idzie, na zyski firm działających w tych krajach oraz na wpływy do budżetów państwowych.

Mimo możliwego niezadowolenia fanów Aliexpress, podjęcie konkretnych kroków w celu zmiany obecnej sytuacji jest pewne. Darmowe przesyłki i unikanie podatków źle wpływają na nasze rodzime przedsiębiorstwa. Budżet państwa również na tym cierpi, ponieważ nie wpływają do niego ani podatki za paczki z Chin, ani te pochodzące z potencjalnej sprzedaży przez rodzime firmy, które podatki legalnie odprowadzają.

E-commerce napędza szał zakupów, są one łatwe i szybkie, a różnorodność produktów w jednym miejscu jest zadziwiającą. Z chińskiego punktu widzenia generuje duże zyski, na Zachodzie jednak wywołuje też pewne problemy, z którymi zmierzyć będą musieli się zarówno przedsiębiorcy, jak i politycy.

61 views
logo Chinese Law Association
logo Międzywydziałoego Koła Naukowego Kultury i Prawa Chińskiego

©2018 by IntoChina.

Materiały współtworzone przez:

  • Grey Facebook Icon
  • Grey LinkedIn Icon